Pozostając w tematyce kąpielisk, gdyż sezon kąpieliskowy w pełni, postanowiłem wybrać się nad kąpielisko nad Jeziorem Kir w Dijon we Francji, gdzie obecnie przebywam na stażu naukowym. Staż realizuję w ramach projektu finansowanego z Narodowego Centrum Nauki w Krakowie, który dotyczy zgoła innych zagadnień (również związanych z jeziorami). Na temat zagadnień związanych z projektem  pojawi się wkrótce kilka wpisów.

Zdjęcie kąpieliska nad Jeziorem Kir w Dijon we Francji. Fot. E. Pronin

Wracając jednak do głównego wątku. Z organizacyjnej strony, kąpielisko nad Jeziorem Kir w Dijon wygląda dobrze. Jest wydzielenie dla młodszych użytkowników plaży oraz bardzo dużo przestrzeni dla tych starszych, umiejących pływać. Można wypożyczać różne gadżety utrzymujące nas na wodzie, stosowane często na basenach do nauki pływania (pianki, deski itp.). Jeżeli chodzi o jakość wody w kąpielisku, zgodnie z danymi podanymi na francuskim odpowiedniku polskiego serwisu kąpieliskowego, woda ma jakość doskonałą. Oznacza to ni mniej ni więcej, że na przestrzeni ostatnich czterech sezonów kąpieliskowych nie stwierdzono przekroczeń norm sanitarnych związanych z liczebnością E. coli i enterokoków w 100 ml wody badanej przez odpowiednik polskiego sanepidu. Po dokładnym przejrzeniu strony udało mi się znaleźć informację na temat raportowania zakwitów sinicowych. Francuska administracja podchodzi do zagadnienia trochę inaczej niż jest to organizowane w Polsce. U nas wystąpienie zakwitu ocenia się jedynie wizualnie. We Francji natomiast wykonuje się badań uwzględniając wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia (WHO – World Helth Organization), które nie zalecają kąpieli w sytuacji gdy liczebność cyjanobakterii jest wyższa niż 100 000 osobników w litrze (WHO 2003, francuskie akty prawne). Moim zdaniem to zdecydowane lepsze podejście, niż te stosowane w Polsce. Stosowana u nas ocena wizualna pojawu zakwitu i otwarcie kąpieliska zaraz po jego „wizualnym ustąpieniu” nie gwarantuje ono bezpieczeństwa kąpiących, co sygnalizowałem w swojej publikacji naukowej (Pronin 2021).

Na stronie dotyczącej kąpielisk we Francji można też znaleźć, tak jak w Polsce, cząstkowe wyniki zagęszczenia komórek bakterii E. coli i enterokoków oraz dodatkowo podawana jest informacja na temat widzialności mierzonej za pomocą krążka Secchiego. Według badań dnia 01.06.2021 podano, że była ona większa niż 1 m. Dwa tygodnie później, gdy pierwszy raz się kapałem w tym jeziorze, szacowanie widzialności na podstawie własnych stóp, dało trochę słabszy wynik, który okolicach wyniósł ok. 90 cm (oczywiście moje nogi nie są białe jak krążek Secchiego, więc to tylko informacja poglądowa).

 Zrzut ekranu z wynikami na francuskiej stronie będącej odpowiednikiem polskiego serwisu kąpieliskowego. Źródło: francuski serwis kąpieliskowy

Pod względem hydrobiologicznym, po pływaniu i nurkowaniu (niestety nie zabrałem fajki i maski – a szkoda, jednakże próbki roślin były ważniejsze), udało mi się „zobaczyć” i poczuć, że dno w obrębie plaży jest porośnięte głównie glonami nitkowatymi (średnio komfortowe doznania w połączeniu z gliniasto, węglanowymi osadami).Czasem trafiłem na rdestnicę grzebieniastą (Stueknia pectinata (L.) Börner). Poza plażą odnotowałem osobniki gatunku grążel żółty (Nuphar lutea (L.) Sibth. & Sm.). W strefie przybrzeżnej roślinności szuwarowej  jest niewiele, gdyż zlewnia bezpośrednia jeziora została zagospodarowana pod infrastrukturę sportową i rekreacyjną typu plaża, korty tenisowe, parki, itp. Spacerując wzdłuż brzegu można trafić na niewielkie skupiska kępek turzyc (Carex spp.), manny mielec (Glyceria maxima (Hartm.) Holmb), pokrzywy (Urtica dioica L.).Od czasu do czasu występują zarośla gównianie z olszy czarnej (Alnus glutinosa (L.) Gaertn.) i gatunków wierzb (Salix spp.). 

Zdjęcia linii brzegowej Jeziora Kir w Dijon we Francji. Fot. E. Pronin

Jezioro mam zamiar jeszcze odwiedzać, więc w razie pogorszenia się warunków świadczących o zakwicie na pewno dam znać wpisem na blogu lub postem na fanpage.